W dniach 04 - 08.11.2009 uczestniczyliśmy w IV Normal Festivalu - Praga
2009. Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem: "Art is work - work is
art". Zostaliśmy zaproszeni do wystawienia aż dwóch spektakli; "Bez
słów" oraz "Procesu³". To było dla nas duże wyróżnienie, ale i dowód
zaufania którego nie chcieliśmy zawieść. Grudniowa premiera uświadomiła
nam jak jeszcze wiele jest do odkrycia w kafkowskich bohaterach. Jak
dużo możliwości rozwoju tkwi w aktorach. Dlatego też intensywnie
pracowaliśmy przede wszystkim nad Procesem właśnie.
Dodatkowym wyzwaniem było miejsce prezentacji - praski Klub La Fabrika. Posiada on bardzo nietypową salę teatralną; bez kulis, bez klasycznej sceny, bez zaplecza. Aby zaadaptować tę przestrzeń do naszych celów musieliśmy przed każdym pokazem przeprowadzić prawie dziewięciogodzinne próby. Cały zespół wykazał się wytrwałością, cierpliwością oraz profesjonalizmem. Wysiłek opłacił się; publiczność przyjęła spektakle z przejęciem. Pozwoliła zaprosić się do scenicznego świata tworzonego przez aktorów. Widzowie po zakończonych pokazach nie opuszczali widowni, jakby czekli na dalszy ciąg. Jakby żal było im rozstawać się z teatralnymi postaciami. Taki odbiór potwierdziła też profesor Jana Pilatova, która od dawna nam kibicuje, ale jest też surowym i szczerym krytykiem. Zachęcała nas do dalszego rozwijania historii Józefa K, tak aby dać szansę widzom i aktorom na dłuższe spotkanie. To chyba najcenniejszy owoc tego wyjazdu - potwierdzenie że "Proces³" dojrzał, rozwinął się i jest gotowy do konfrontacji z wymagającą publicznością.
Oczywiście nie zabrakło czasu na włóczęgę po Pradze, wspólne obiady w niewielkiej, swojskiej, praskiej knajpce, tańce na koncercie "Neocekavanego dychanka" - folkowej czeskiej kapeli....
Dziękujemy wszystkim dzięki którym nasza wyprawa mogła dojść do skutku; przede wszystkim aktorom, terapeutom oraz Oli i Sabinie za dźwięk i światło, Panu Tomkowi za pomoc techniczną i za to że podwoził nas zawsze swoim busem "pod drzwi", nie bacząc na mandaty. Z taką ekipą nie zginiemy i już planujemy następne wyjazdowe pokazy.
Udział w Festiwalu finansowała Agencja Inventura z Pragi
Odwiedź oficjalną stronę Festiwalu
Dodatkowym wyzwaniem było miejsce prezentacji - praski Klub La Fabrika. Posiada on bardzo nietypową salę teatralną; bez kulis, bez klasycznej sceny, bez zaplecza. Aby zaadaptować tę przestrzeń do naszych celów musieliśmy przed każdym pokazem przeprowadzić prawie dziewięciogodzinne próby. Cały zespół wykazał się wytrwałością, cierpliwością oraz profesjonalizmem. Wysiłek opłacił się; publiczność przyjęła spektakle z przejęciem. Pozwoliła zaprosić się do scenicznego świata tworzonego przez aktorów. Widzowie po zakończonych pokazach nie opuszczali widowni, jakby czekli na dalszy ciąg. Jakby żal było im rozstawać się z teatralnymi postaciami. Taki odbiór potwierdziła też profesor Jana Pilatova, która od dawna nam kibicuje, ale jest też surowym i szczerym krytykiem. Zachęcała nas do dalszego rozwijania historii Józefa K, tak aby dać szansę widzom i aktorom na dłuższe spotkanie. To chyba najcenniejszy owoc tego wyjazdu - potwierdzenie że "Proces³" dojrzał, rozwinął się i jest gotowy do konfrontacji z wymagającą publicznością.
Oczywiście nie zabrakło czasu na włóczęgę po Pradze, wspólne obiady w niewielkiej, swojskiej, praskiej knajpce, tańce na koncercie "Neocekavanego dychanka" - folkowej czeskiej kapeli....
Dziękujemy wszystkim dzięki którym nasza wyprawa mogła dojść do skutku; przede wszystkim aktorom, terapeutom oraz Oli i Sabinie za dźwięk i światło, Panu Tomkowi za pomoc techniczną i za to że podwoził nas zawsze swoim busem "pod drzwi", nie bacząc na mandaty. Z taką ekipą nie zginiemy i już planujemy następne wyjazdowe pokazy.
Udział w Festiwalu finansowała Agencja Inventura z Pragi
Odwiedź oficjalną stronę Festiwalu









